On miał 17 wiosen,więc od tego zacznijmy.
Zawsze był uśmiechnięty,biedny ale lubiany.
Przez to na ławce przed blokiem siedział ze swymi kumplami.
W szkole nie miał problemów ze słabymi stopniami,
miał dziewczynę,którą kochał, życie chciał brać garściami.
Nikt z jego rodziny się nie spodziewał takiej zmiany ,
lecz nowotwór złośliwy pokrzyżował mu plany.
Noce spędzone w szpitalu, ciągłe chemioterapie,
toczył walkę z samym sobą,lecz to wszystko na marne.
Bóg mu przeciął nić życia,więcej nie było dane,
on gdy opuszczał powieki przed oczami miał mamę.
Noce spędzone w szpitalu,ciągłe chemioterapie,
toczył walkę z samym sobą,lecz to wszystko na marne.
Bóg mu przeciął nić życia,więcej nie było dane,
mimo pragnienia życia musiał odejść stąd na stałe.
Druga strona medalu,
Młoda kobieta z mężem,
piętro niżej w tym szpitalu cieszą się syna nadejściem.
Mały jest zdrowy i silny,myślą kim w przyszłości będzie
od najmłodszych lat chcą mu dawać co tylko zechce.
Dali hajs i rozpustę,bo on nie chciał nic więcej.
Pomineli bezpieczeństwo,syn wpadł w dilerów ręce.
Raz zatańczył z dragami i chciał tańczyć coraz częściej.
Zaczął brać na plecy,wmawiał sobie ''jakoś to będzie''.
Nie był świadomy tego, w jakim gównie tu grzęźnie .
Kumple się odwrócili,bo miał długów coraz więcej.
Został z tym sam jak palec,nie miał a na kogo liczyć.
Wciągnął krechę do nosa ,krzyknął ''pieprzę to życie !''.
Miał w piwnicy starą linę,pewnie co zrobił wiecie.
Związał pętlę na szyi i zapomniał o świecie.
Mógł żyć dalej lecz był tchórzem nie chciał walczyć o siebie.
Mógł żyć dalej lecz był tchórzem nie chciał walczyć o siebie.
26 600, samobójców sala,
Jeden walczy tu o życie,drugi odda je od zaraz.
Szanuj ziomek swoje życie i sam nigdy go nie rujnuj.
Nawet gdy wiatr w oczy wieje ty na nogach twardo stój tu.
...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz